W internecie mamy szereg stron i grup na portalach społecznościowych wyszukujących wszelkich negatywnych informacji dotyczących muzułmanów i muzułmanek i publikujących je wraz z komentarzami. Pojawiają się grupy takie jak Polska Liga Obrony która wykracz poza internet organizując patrole antymuzułmańskie , czy też szkoląca swoich członków. Bardziej wyważone poglądy, ale również skupujące się na negatywnych faktach i eksponujące zagrożenie ze strony islamu, zawiera strona euroislam.
Ciężko więc zgodzić się z zwolennikami tezy, że niewygodne fakty dotyczące muzułmanów są ukrywane. Dzieje się wręcz odwrotnie, nawet pojedyncze zachowania jednostek są przekładana na całą społeczność i eksponowane jako niezaprzeczalna prawda. Poglądy garstki radykałów przedstawia się jako opinie wszystkich muzułmanów i muzułmanek. Autorzy zarazem sugerują, że przekazuje się „fakty” ukrywane i przemilczane. Nie da jednak się ukryć, że są informacje które są przemilczane. Są nimi akty solidarności pomiędzy muzułmanami a wyznawcami innych religii.
Na Filipinach, mieszkający tam muzułmanie postanowili pomóc w odbudowie katolickiego kościoła, zniszczonego w trakcie działań partyzanckich. Odbudowywana Kaplica Chrystusa Króla ma być krokiem do ukazania, że większość muzułmanów i chrześcijan chcę żyć w pokoju i przeciwstawiają się osobom starającym się szerzyć nienawiść religijną.
W trakcie rewolucji w Egipcie, pojawiły się głosy, że muzułmanie zaczynają prześladować chrześcijan. Oczywiście nie da się zaprzeczyć faktom, że w wyniku zmian politycznych pojawiły się grupy szerzące nienawiść religijną. Jednak nie jest to postawa dominująca. Kiedy pojawiły się doniesienia o prześladowaniu chrześcijan, muzułmanie zaczęli ochraniać kościoły i miejsca modlitw. Jak mówi misjonarz ks. Jan Bednarz, prowadzący działalność edukacyjną w Egipcie, „Większość muzułmanów jest bardzo przychylna chrześcijanom, a w szczególności Kościołowi katolickiemu”.
Podobne grupy chroniące świątynie chrześcijańskie pojawiły się
w Kenii po zamachach terrorystycznych. Młodzi muzułmanie tworzą kordony wokół kościołów, uniemożliwiając ataki. Podobne akty solidarności wykonują chrześcijanie po atakach na meczety i po zabójstwach imamów. Jak powiedział Adan Wachu sekretarz generalny Naczelnej Rady Kenijskich Muzułmanów: „Terrorystom chodzi o wbicie klina między chrześcijan i muzułmanów. Nie pozwolimy na realizację tego bezrozumnego scenariusza.”
Informacje takie burzą czarno biały obraz świata, ukazując jego różnorodność i są niewygodne dla wyznawców jedynej słusznej drogi. Oczywiście istnieje zagrożenie ze strony radykalnych wyznawców wahabizmu, o czym pisał imam Arkadiusz Miernik. Trudną jednak nie zauważyć, że przed radykałami ostrzegają sami muzułmanie, starając się zdiagnozować problem i zaproponować rozwiązania.
