O autorze
Kamil Kamiński –, psycholog, od 12 lat zajmujący się pomocą dla osób migrujących (uchodźców i uchodźczyń, cudzoziemek i cudzoziemców). Współzałożyciel fundacji Przestrzeń Wspólna. Wieloletni współpracownik Fundacji „Ocalenie”, obecnie związany z fundacją „Różnosfera” i inicjatywą „Chlebem i solą”. Zainteresowany kwestią mowy nienawiści i języka wrogości w mediach.

Sam strach.

Media bombardują nas informacjami o kolejnych atakach terrorystycznych. Prawie codziennie pojawiają się informacje o ataku lub udaremnieniu akcji terrorystycznej. Można odnieść wrażenie, że dżihadyści są wszędzie, przenikają w struktury „naszego” społeczeństwa. Uchodźcy, migranci, muzułmanie, kobiety, dzieci, mężczyźni, osoby starsze i młodsze, mieszkające w Europie od wieków i Ci co przyjechali kilka dni temu stanowią w tym przekazie zagrożenie. Budzi to strach, lęk w społeczeństwie. W przypadku Polski możemy mówić wręcz o panicznym strachu. I o to chodzi dżihadystom / wahabitom.

Dżihadystom zależy na tym byśmy się bali. Człowiek działający pod wpływem lęku działa irracjonalnie, robiąc tak naprawdę to na czym zależy komuś innemu. Zawęża mu się pole świadomości, jest ślepy na fakty. Łatwo też nim manipulować, nakłaniać do konkretnych działań. Strach ten wykorzystują dżihadyści, ale też i partie polityczne.

A na czym zależy dżihadystom? Na pewno chcieliby byśmy czuli ich moc i siłę. Każdy atak pojedynczych osób przypisują sobie. Nawet jeżeli ta osoba nie jest związana z ruchem terrorystycznym, nie jest religijna, a jej zachowanie wynika z choroby psychicznej. Wystarczy, że media nazwą atak terrorystycznym, pojawia się ze strony grupy terrorystycznej o nazwie Państwo Islamskie deklaracja, że to ich dzieło. Powoduje to, że stają się wszechwładni i są wszędzie.

Kolejnym krokiem jest straszenie nas uchodźcami. To właśnie grupa o nazwie Państwo Islamskie chwali się, że wśród uchodźców jest spora grupa terrorystów. Pomyślmy logicznie. Jeżeli ktoś chciałby w jakiejś grupie przemycać terrorystów czy chwaliłby się tym? Czy raczej robił to po cichu?

Czy biorąc pod uwagę ilość pieniędzy jakimi dysponuje tzw. Państwo Islamskie czy nie prościej wysłać terrorystów kupując im bilet? A nie narażać ich na niebezpieczną przeprawę przez morze, co może spowodować śmierć wyszkolonego zamachowca. Pomyślmy, więc dlaczego zależy dżihadystom na tym by osoby mieszkające w Europie obawiały się uchodźców i uchodźczyń?

Pierwszym najbardziej oczywistym powodem jest to, że chcą by ludzie z terenów Syrii i Iraku zostali w krajach ojczystych. Nie ulega wątpliwości, że będąc na jakimś terenie i tworząc niby państwo trzeba mieć osoby które będą wykonywać codzienne czynności nie związane z walką. Trzeba sprzątać ulice, prowadzić szpitale, sklepy usługowe. Nawet największy fanatyk walki musi jeść i spać. Drugim argumentem jest werbowanie kolejnych „żołnierzy”. Dzisiejsi 10-12 latkowie mieszkający w Syrii czy Iraku, znają tylko wojnę, nie pamiętają czasów pokoju. Nie chodzą do szkół lub mają mocno ograniczony dostęp do edukacji. Doświadczają przemocy, widząc ją na co dzień, sami też stając się ofiarami działań wojennych. Z czasem obojętnieją i znają tylko jeden świat – świat przemocy. Często są to dzieci bez rodzin, które łatwo zindoktrynować. Jedynym ratunkiem dla nich jest udanie się do krajów bezpiecznych. Skorzystanie z możliwości edukacji, pomocy psychologicznej. W innym wypadku wpadną w szpony terrorystów.

Oczywiście terrorystom zależy też na chaosie w Europie, na tym byśmy patrzyli podejrzliwe na inne osoby, by zawładnął nami strach. Ważne jest dla nich byśmy wrogów widzieli wszędzie. By Europa się podzieliła, by zaniknęła solidarność. W ramię w ramię z dżihadystami kroczą partie skrajnej prawicy, zwiększając siłę przekazu wahabitów.
Osoby takie jak Robert Winnicki, czy Paweł Kukiz już przegrali. Dali się opanować przez strach i lęk. Cały tzw. Ruch Narodowy boi się uchodźców, islamu, działając tak jak im podpowiadają terroryści. Budowanie murów, zaostrzanie prawa migracyjnego nie pomoże. Potencjalny terrorysta może wjechać na wizę lub co jest nagminnie praktykowane być zwerbowany na terenie kraju (np. przez internet). Każdy pobity cudzoziemiec, każda muzułmanka którą obraża się na ulicy, którą się popycha, zrywa hidżab to punkt dla dżihadystów.

Jak się bronić przed terroryzmem? Tylko odrzucając strach możemy zacząć myśleć i reagować racjonalnie. Jak powiedział Franklin Delano Roosvelt „Jedyną rzeczą jakiej powinniśmy się bać jest sam strach”. Odrzucając logikę dżihadystów zaczniemy wygrywać. Każdy wyedukowany uchodźca, wyedukowana uchodźczyni to cios w Państwo Islamskie, każda akcja wsparcia, dobry gest to kolejny cios. Solidarność i dialog międzywyznaniowy to droga do „śmierci” Państwa Islamskiego.
Trwa ładowanie komentarzy...