O autorze
Kamil Kamiński –, psycholog, od 12 lat zajmujący się pomocą dla osób migrujących (uchodźców i uchodźczyń, cudzoziemek i cudzoziemców). Współzałożyciel fundacji Przestrzeń Wspólna. Wieloletni współpracownik Fundacji „Ocalenie”, obecnie związany z fundacją „Różnosfera” i inicjatywą „Chlebem i solą”. Zainteresowany kwestią mowy nienawiści i języka wrogości w mediach.

Deportować muzułmanów – czyli komu służy polityczna poprawność

Wielokrotnie w dyskusji publicznej pojawia się głos, że polityczna poprawność sprzyja muzułmanom. Pojawiają się głosy, że tej grupie można więcej, że osoby te nie szanują kultury krajów w których mieszkają. Część osób takich jak Max Kolonko twierdzi wręcz, że ukrywane są fakty o niebezpieczeństwie jakie niesie ze sobą islam. Prawda jest zupełnie inna. Jeżeli przeciętny obywatel i obywatelka Polski dowiaduje się o islamie z przekazów medialnych, to przed oczami ma obraz wbijających się samolotów w wieże WTC, zamachy w Europie czy brodatych Panów biegających z karabinami. To tzw. polityczna poprawność powoduje, że pozwalamy na teksty które nawołują (niekiedy wprost, innym razem w bardziej zawoalowanej formie) do nienawiści na tle religijnym lub narodowościowym.

Jakiś czas temuopisałemjak tzw. polityczna poprawność niby broniąc mniejszości, tak naprawdę im szkodzi. Część osób niechcących uchodzić za rasistów postanawia przemilczeć pewne zdarzenia, co prowadzi do pozwolenia na zachowania przestępcze wąskiej grupki osób. Niestety jest to później przekładane na prawdy ogólne: Polak pijak, muzułmanin terrorysta, nie da się stworzyć społeczeństwa wielokulturowego itp. Jest to często wykorzystywane przez osoby niechętne wielokulturowości. Jednak te same osoby wykorzystują polityczną poprawność do swoich celów.



Są osoby, które pod płaszczykiem politycznej poprawności i wolności słowa prowadzą do wzrostu nienawiści wobec wyznawców islamu. Takim publicystą jest np. Wiktor Bater który w swoich tekstach usprawiedliwia dyskryminacje na tle religijnym. Robi to cyklicznie, czego przykładem są jego teksty o więzieniach CIA w Polsce. Autor tekstu cia kontra cywilizowany świat przekonuje, że na przemoc powinniśmy odpowiedzieć przemocą, na bestialstwo jeszcze większym bestialstwem.
Ciekawym konstruktem myślowym jest usprawiedliwienie nalotów na cywilne wioski, przetrzymywanie niewinnych osób w więzieniach poprzez zdanie „na wojnie są ofiary”. Przecież to zdanie wyrwane jest wprost z ust oprawców z ISIS, talibów i innych okrutników. Przecież oni też prowadzą walkę. Walkę o swoje ideały. Oczywiście podobnie jak agenci CIA degenerują ideały demokracji, tak radykalni muzułmanie degenerują idee islamu. Nie zmienia to faktu, że fanatycy ci w ich mniemaniu prowadzą wojnę, a na wojnie, jak stwierdził to Wiktor Bater, „są ofiary”. Zamach w metrze w Londynie - „na wojnie są ofiary”, zabójstwa dzieci w Pakistanie - „na wojnie są ofiary”. To takie same usprawiedliwienie, „wiemy, że giną czasami niewinni ludzie, ale na wojnie to normalne”. Tym sposobem możemy usprawiedliwiać odwety czy samosądy. Co stoi na przeszkodzie by metod tych używali nie tylko agenci CIA?

Podobnie portal euroislam, który w ramach prowadzonej działalności opisuje temat wielokulturowości, ale oczywiście przedstawia ją jako coś złego, i co rodzi same negatywne skutki. Pokazywane są tylko te wydarzenia, które stawiają islam w negatywnym świetle. Jest to wielce krzywdzące, bo to tak jakby ktoś opisywał chrześcijaństwo poprzez pryzmat wypraw krzyżowych, inkwizycji czy przypadków pedofilii, pomijając jego inne aspekty. Nie chodzi o cenzurowanie, tylko powiedzenie bez ogródek, że czytając teksty na stronie możemy dojść do wniosku, że rzeczywiście islam nam zagraża i należy coś zrobić. Ponieważ autorzy publikujący w portalu znają zasady politycznej poprawności, nie przedstawiane są tam rozwiązania. Jednak są już osoby, które podają publicznie jak można rozwiązać „problem muzułmanów w Europie”.

Nie mam na myśli tutaj jakiś skrajnych grup będących na marginesie społeczeństwa. Odpowiedzi udziela Dominik Zdort. Nie czynni tego w jakimś niszowym magazynie, ale w jednym z czołowych dzienników w Polsce. Odpowiedź jest prosta:deportować wszystkich muzułmanów. Oczywiście wzbudza to słuszne skojarzenia z metodami i hasłami hitlerowskimi czy stalinowskimi. Wielokrotnie w historii Europy pojawiały się osoby, które źródła wszelkich problemów upatrywali w grupach mniejszościowych, co, jak wiemy, kończyło się tragicznie.

Jednak opinie takie trafiają na podatny grunt. Są one potem rozwijane np. przez Polską Ligę Obrony, organizację, której celem jest zwalczanie muzułmanów i muzułmanek. Jednak członkowie i członkinie tejże organizacji idą krok dalej niż słowna krytyka:organizowanie patroli dyskotekowych, nękanie osób prowadzących bary z kebabami. Nie jest też obca grupie inwigilacja, zastraszania. Co ciekawe grupa metody te kopiuje z organizacji terrorystycznych takich jak al-qaida. Mamy więc stopnie wtajemniczenia, sprawdzanie kandydatów, ale też możliwość zostania samotnym wilkiem czy wilczycą.. Potwierdza to moją tezę, że przeciwnicy wielokulturowości niewiele różnią się od członków ISIS. Jeden z członków Polskiej Ligi obrony stwierdza wprost: „- Wiem, że mam naturę fanatyczną. Gdybym urodził się na Bliskim Wschodzie, pewnie byłbym jednym z nich, islamskim fundamentalistą. Ale urodziłem się w Polsce i marzy mi się katolickie państwo religijne, które swoim zasięgiem obejmowałoby całą Europę. Z absolutnym obowiązkiem chodzenia do kościoła. To byłoby piękne. Nie wydaje ci się?”

Konieczne jest więc przewartościowanie tego czym jest polityczna poprawność. Nie powinno to być usprawiedliwianie barbarzyństwa, ale też nie może być to oczernianie jakiejś grupy, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej w imię wolności wypowiedzi. Musimy rozmawiać, wspólnie szukać rozwiązań problemów. Reagować na rasizm i ksenofobię, ale nie usprawiedliwiać fanatyzmu różnicami międzykulturowymi. Nie możemy pozwolić garstce fanatyków wykorzystywać szczytnych idei do swoich zbrodniczych celów. Jeśli na to przyzwolimy, będziemy patrzeć jak małe grupy nienawistników mówią za nas, ale też wprowadzają swoje rozwiązania.
Trwa ładowanie komentarzy...